Moje życie jest namiastką snu, burak niech się żółcią krztusi, no i dobrze mu

UWAGA! Ta strona używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.
"Informacje o plikach cookies".

Zesrała się Dupa i Płacze (2000) - teksty

Lista utworów

  1. Enter Kabanos
  2. Frank Szołyt
  3. Pocałuj Mnie W Dupę
  4. Tam Jest Las
  5. Ciasteczko
  6. Grupen Sex
  7. Najpiękniejsza W Życiu Jest Miłość
  8. Umieram
  9. Kiszonki, Wytłoki, Mizeria Z Cebulą
  10. Znowu Fqrwiasz Mnie
  11. Desperados
  12. Dostał Pierre Dolca
  13. Konspiracja
  14. Karolka

Enter Kabanos

hey hey enter Kabanos
hey hey kartofle i buraki
hey hey enter Kabanos
hey hey pigmeje i świstaki

hey hey enter Kabanos
hey hey spokojna dupa
hey hey enter Kabanos
hey hey złap mamuta (odpalam TATRĘ)

Pozdrawiam wszystkich z kieliszkiem w ręku
i życzę wesołego kartofla
(coś pan taki rozbawiony panie Zenku)
teściowa mi wpadła pod Opla
secundo mortale, jebut w panią Alę
i toczy się wszystko wspaniale
łeb leży gdzieś w rowie, flaszka na stół panowie
nikt o tym wydarzeniu nigdy się nie dowie

Walę was wszystkich z butelką w ręku
i wsadzam wam w zadek buraka
(coś pan taki rozgniewany panie Zenku)
dostałem dziś lachę z polaka
pałkero notare lachusso mangiare
pod choinką znalazłem koparę
wywalę więc browca i wtrąbie makowca
a potem z pustych flaszek wybuduję piramidę Heopsa

Olewam was wszystkich z palcem w dupię
i wywalam do Guadelupy
(coś pan taki obojętny panie Zenku)
pipole są do dupy
mózgojeb kantale hiumanus pierdale
poruszam się wyprzodem stale
pakunto szczotente bieregom swą rentę
jak zrozumiał swą puentę

Frank Szołyt

Na imię ma Franciszek
lubi często zaglądać w kieliszek
na temat alkoholu wypowiada się szczerze
że go byle browiec szybko bierze
jak już Franio wejdzie na orbitę
to najczęściej tłucze swą kobitę
Franek nie może nad sobą zapanować
gdy wypije musi kogoś zakatować

FRAAAAAANK SZOŁYT SZOŁYT SZOŁYT

Na osiedlu Franek jest super bossem
rządzi on każdego żula losem
nikt się dziś Frankowi nie postawi
gdyż Frank w nim sromotnie życie zdławi
zrani, zgnoi, zniszczy każdego człowieka
nie zawaha się przed niczym
zabójstwa nie odwleka
milicja na to wszystko w ogóle nie reaguje
Franek zgorzkniałą flegmą na milicję pluje

Lecz Franka dni były policzone
gdy tłuczkiem do mięsa zagryzł swoją żonę
potem dostał Szołyt skrętu kiszek
gdy się w mieście pojawił jej kochanek-Zbyszek
Zbyszek Pojebuntos to desperat i kanalia
przepuścił przez maszynkę Franka genitalia
rozwalił o ścianę łeb jego zakuty
teraz wrzeszczy z pierdla, z lochu jego pokuty

Pocałuj Mnie W Dupę

A kto Cię dzisiaj pocałuje w dupę?
kto podniesie swą twarz gdy słodko srasz?
kogo dzisiaj będziesz łupem?
kto wyśmieje Ci Twój strach prosto w twarz?

Kto wyliże Twoją brudną dupę?
kto doceni jak cudowny masz zad?
kto dziś na świecie nie jest trupem?
dlaczego zaufanie jest jedną z wad?

Pochyl się i wystaw dupę
napręż pośladki z całych sił
zrób wielką czarną kupę
no i kto Ciebie teraz kopnie w tył?

Tam Jest Las

Wracałem 7 z Warszawy
I chciałem sobie wreszcie usiąść na dupie
A gdy wreszcie dla mnie zwolniło się miejsce
Autobus wylądował na słupie

Ja nie wiem tego
Przeciery pasteryzowane
Która godzina
Za pięć po dziewiątej

TAM JEST LAAAAAAAAAS!!!
LAS JEST TAAAAAAAAAM!!!

Dziś pod trzepakiem
Ze swym blaszakiem
Wyciągłem zęby z moich uszu
I zacząłem stopniować przymiotniki
W Polsce wyróżniamy 18 aglomeracji
Z szczego 9 to aglomeracje rozwinięte
Ukształtowane i 9 w trakcie rozwoju

Was hat Zenek an?
Er hat Wieheister w żopie
Tarantula Peninsula
Dempsey i Makepeace na tropie

Ciasteczko

Tak mam w nosie wielkiego gila
zaraz połknę go lub obsmarkam
pierwszego napotkanego szczyla
potem splunę raz włożę na ryj kask
i powalę o ścianę łbem trzask trzask
mam na dupie wielkiego hemoroida
gdy usiądę gdzieś to mi się
z tyłka robi sinusoida
a gdy przyjdzie sranie
jak sraka w tyłku stanie
to nie pomoże nawet żadne stękanie

Weź sobie te ciasteczko (DAWAJ)
ciasteczko (DAWAJ)
perpetumperepeczko
i wsadź je sobie (GDZIEŚ)
wsadź je sobie (GDZIEŚ)
wsadź je sobie (GDZIEŚ)
wsadź je sobie (W DUPĘ)

Tak zlizuj swą szarlotkę z cycka
potem przytul mnie
i dawaj swojego brudnego pyska
potem splunę raz włożę na ryj kask
i w szafie tamtaramtampampamtrzasktrzask
bardzo lubię właśnie w ten sposób się zabawiać
z moim psem Oplutem możemy o tym porozmawiać
lubię bardzo go karmię go łyżeczką
jeżeli chcesz to dam ci ciasteczko

Grupen Sex

Robicie to wszędzie i z przyjemnością
Pochłonięci całkiem swą kosmatą miłością
Robicie to w grupach większych lub mniejszych
Zawsze grupy szersze są lepsze od tych węższych

Im więcej to robicie tym więcej dzieci
Gumowym skafanderkom Grupen sex przeczy
Myślicie o tym ciągle umysł wam to wypełnia
Musi być koniecznie w grupie a Grupen ten warunek spełnia

GRUPEN (SEX)

Robicie to bez wahania w każdej chwili
W grupie wszyscy członkowie są dla siebie mili
Robicie to zgodnie ze swą naturą
Emocje nad rozsądkiem zawsze są górą

Grupen sex jest wspaniały po prostu świetny
Tzw. sex normalny to sex niekompletny
Dobrze wiecie że to sama przyjemność
Łączyć się z innymi tworzyć z nimi jedność

GRUPEN (SEX)

Pewno już teraz każdy wie
Że Grupen sex istnieje
Więc każdy w grupy dobiera się
By uprawiać ten wielki sport
Grupen sex
I każdy z każdym
I żaden z żadnym
Łączymy w grupy się
By uprawiać Grupen sex
I ty i ja
I on i ona
Łączymy w grupy się
By uprawiać Grupen sex

Najpiękniejsza W Życiu Jest Miłość

!"#$%&'()*+,-./;?@[\]^_`}|{~Çü
éâäůćçłëŐőîŹÄĆÉĹĺôöź
?ŚśÖÜ??Ł×č¤áíóúĄą??Ęę źČş??___ŚŚ
ÁÂĚŞŚŚ++Żż++--+-+Ă+
+--Ś-+¤đĐĎËďŇÍÎě++__ŢŮ_ÓßÔŃńň??Ŕ
ÚŕŰýÝ_´­˝˛Ą§˘÷¸°¨Ąű
Řř__:

Umieram

Umieram (UMIERAM) każdego dnia
Umieram (UMIERAM) każdego dnia
Zatracam (CODZIENNIE) cząstkę własnego ja
Umieram (POWOLI) każdego dnia

Każdy nowy dzień zabija mnie
i zastanawiam się czy zdołam pozbierać się
każdego dnia myślę czy to ja
czy zostało coś? czy jest jeszcze ktoś?
kto wierzy że nie poddam się

Każdy mały gest zabija mnie
wyciska krew ze zmęczonych trudem żył
każdego dnia jestem wewnątrz pnia
nikt nie słyszy okropnego krzyku
który we mnie jest
rozrywa mnie

Każdy nowy dzień zabija mnie
nie wytrzymam już tego dłużej
każdego dnia myśl samobójstwa
przeraża mnie i uwalnia myśl
że nie mam sił bym dalej żył

Kiszonki, Wytłoki, Mizeria Z Cebulą

-Puk, puk.
-Kto tam?
-To ja Pachoł Marian
-Wejdź panie,
zaraz pan żryć dostanie
może byś tak Zbyś
obsłużył pana
przecie mamy
wspaniałe dania
-Może kiszona brunatnego
prosto z silosa betonowego
-Tak tak o tak to wspaniała myśl
kiszona chcem
-Pośpiesz się Zbyś

Skoczył Zbyś po kiszona do silosu betonowego
wyjął go na warsztat i wycisnął soki z niego
soczek wnet do szklanki resztę kichy na talerzyk
i wyśmienita potrawa z kiszona już na stole leży

kiszonki pachnołoł kiszonki łoułou
kiszonki śmierdziołoł kiszonki łoułou
kiszonki cuchnołoł kiszonki łoułou
kiszkonki zgniłołoł kiszonki łoułou

-Coś mi nie leży ten kiszon stary
wygląda jakby go ptoki obsrały
-Może byś tak Zbyś obsłużył pana
zamiast kiszona są inne dania
-Nie ma już ziemniaka parowanego
może wytłoka zieloniutkiego
-Tak tak o tak to wspaniała myśl
wytłoka chcem
-Pośpiesz się Zbyś

Skoczył Zbyś po wytłoka do silosu betonowego
przepuścił przez sito rzucił na michę zmiętolonego
doprawił kapustą, grzybkami pinknie udekorował
machnął z lekka sosem i całość na stolik zaserwował

wytłoki pachnołoł wytłoki łoułou
wytłoki śmierdziołoł wytłoki łoułou
wytłoki cuchnołoł wytłoki łoułou
wytłoki zgniłołoł wytłoki łoułou

-Coś jest nie tak wytłok zmarniały,
nieprzyjemny smak, wytłok spleśniały
co jest grane jestem zgłodniały
gdzie moje danie wy partachały
-Coś pan taki zniecierpliwiony
za chwilę będzie przysmak wznowiony
-Może mizerię zrobię z Ulką
ostatni hit z cebulką

Poleciał Zbyś po Ulkę i razem z nią ogórki pokroił
ułożył na talerzyku do tego cebulkę skroił
wkomponował pinknie i żytnią śmietanką polał
i tym cudnym daniem Marianowi dogodzić zdołał

Mizeria z cebulą, mizeria z cebulą
parowane ziemniaki, nie ma nie ma nie ma nie ma

-Pyszna jest ta z cebulą mizeria
spróbujta ją najlepsza potrawa
ach co za smak dania świetnego
od dzisiaj nie jem nic innego

Znowu Fqrwiasz Mnie

Wszystkim fqrzasz mnie
Zejdź mi z oczu
Zdechnij w kroczu
Kopnij się

Idź nie fqrwiaj mnie
Cmoknij moją pompę
Wypierdalaj stąd
Sam odpierdol się
Nienawidzę cię
Ty wypierdku mamuta
Beczko kocich sików
Odpierdol się

Nie mogę w to uwierzyć że
Znowu fqrwiasz mnie
Nie mogę dłużej widzieć cię
Znowu fqrwiasz mnie

Wstrząśnij wódą napij się
Wypij mój mocz
Z mostu wyskocz
Utop się

Niszcz cebulę zniszcz siebie
Rozbij siebie
Zdychaj w niebie
Skończ się

Desperados

Tequila zryw torreador cios
Podnieca mnie twój spływ
Grzdulne troszeczkę i śmieje się w głos
To Desperadosa wpływ

Desperadosa smak pociąga tak
Nurtuje dając znak
Iż żeby żyć to trzeba pić
Każdego dennego dnia

Słyszysz bul bul zapity ciul
Leję w mordę na full
Wywalam wszystko
Kopię w dupę psisko
I rozkładam se w domu łożysko

Desperados w ręku pełny wdzięku
Pijemy panie Zenku
No to se chlup w ten głupi dziób
Ciach ciach lej lej siup siup

Dostał Pierre Dolca

Dostał Pierre $

On nie wiedział gdzie pójść na Sylwestra
Wiedział, że ma być zajebiście extra
Będzie niepowtarzalny
Sylwester anormalny
Namiętny będzie jak sex oralny
Więc się smucił biedak za wczasy
I zabrudził swoje w kropy majtasy
Lecz pod koniec wieku
Dobrze wiesz człowieku
Że musisz na mordzie trzymać troszeczkę uśmiechu

Na Sylwestrze musi być zabawnie
Nie siedź w domu wal gdzie popadnie
Musi być odjazdowo
Popij se chłopie zdrowo
A później w oborze śpij se z krową
Mógł sobie przecie na wszystko pozwolić
Więc musiało mu odpierdolić
Wziął starego gnata
Dziadka fiata
I ze spluwą w ręku zabił się chłopak

Koniec wieku nieuchronnie się zbliża
Każdy morde drzy sobie ubliża
Wszyscy tak się kochają
I sobie pomagają
Gdy brata katują to czym prędzej spieprzają
Żeby Sylwester był niezapomniany
Wziął on z kuchni tasak mamy
Tak mu się strzasznie nudzi
Powyżyna więc ludzi
Wszystkich nawet nieboszczyków z grobów obudzi

Konspiracja

Jesteś przyjacielem mym
Mówię ci o życiu swym
Lecz później widzę cię
Jak z ukrycia śmiejesz się

Co na ucho mówisz im (czy masz swą radochę?)
Czy jesteś Felkiem mym? (choć trochę)
Ale chyba jednak nie (czy jesteś wrogiem mym?)
Co knujesz przeciwko mnie?(o nie)

Pokaż swą prawdziwą twarz jeśli masz
Pokaż gdzie prawda kończy się
A zaczyna fałsz

Wszyscy są przeciwko mnie
Żyję jak w koszmarnym śnie
Wróg z wrogiem łączy się
Felek stoi na czele

Mimo wszystko uśmiechasz się (masz piękne zęby)
Gdy pod UFO widzisz mnie (komentarz zbędny)
Czy myślisz że lubię cię (czy nienawidzę?)
Spójrz mi w oczy dowiesz się (zajebiście)

A co a myślisz że jesteś
A co a myślisz że
A co a myślisz że zdołasz
A co a walę cię
A co a myślisz że będziesz
A co a mylisz się
A co a myślisz że zrobisz
A co wywalę cię

Karolka

Karolka daj se wreszcie spokój
Z tym szczylem spod bloku
Wczoraj widzieli cię z nim w kinie
Przynosisz wstyd rodzinie
Ten obszczymur obdarty
Nie jest ciebie warty
Gdybym była jego wzrostu
Rzuciłabym się z mostu

I może jestem trochę mały
Nieco zakompleksiały
I może nie dostaję do sedesu
I ryj mam obity przez dresów
I nie raz dostanie mi się w zęby
Od Kazika Poręby
Lecz mój kompleks niższości
Nie zniszczy naszej miłości

Patroni

 

FACEBOOK

Projekt strony:

Kontakt: